W USA 20% WSZYSTKICH DOMÓW BUDOWANYCH JEST W TEJ TECHNOLOGII.

WYWIAD Z INWESTOREM, KTÓRY NICZYM KRZYSZTOF KOLUMB ODKRYWA W POLSCE TĘ CIEKAWĄ TECHNOLOGIĘ JUTRA.

Rozmawiamy z Panem Krzysztofem Bierówką, który zdecydował się na budowę domu w nietypowej jak na polskie warunki, bardzo nowoczesnej technologii nazywanej technologią szalunku traconego o nazwie IZODOM 2000.

  1. Panie Krzysztofie co to w ogóle jest za technologia?

To chyba łatwiej pokazać, niż wytłumaczyć (śmiech).

Otrzymujemy od producenta materiału IZODOM elementy, które posłużą do budowy naszego wymarzonego domu, wykonane z materiału podobnego do dobrze znanego nam wszystkim styropianu, ale o wiele lepszych parametrach izolacyjnych, cieplnych. Taki super ciepły styropian ma srebrno-szary kolor i nazywa się neopor i jest wzbogacony grafitem. Dokładnie takim samym jak w ołówku. Firma IZODOM posiada w swojej szerokiej gamie produktów także te same elementy wykonane z EPS, czyli polistyrenu ekspandowanego, a mówiąc po polsku – z białego, klasycznego, styropianu. Niektóre nazwy mogą być obco brzmiące, ale to nie jest nauka o rakietach. Każdy może sprawdzić w sieci Internet, albo klasycznej encyklopedii, że są to doskonale znane od dawna i sprawdzone materiały. Surowiec potrzebny do wytwarzania pustaków dostarcza firma BASF, tak samo znana nam wszystkim, jak styropian. Na co drugim polskim strychu zalegają stare, zakurzone taśmy magnetofonowe, z logiem BASF. Tak. To ta sama firma.

Układanka zaczyna łączyć się w całość. Powoli zaczynamy rozumieć z czym tak naprawdę mamy do czynienia. Styropian jest wytwarzany komercyjnie od 1951 roku, a neopor od 1998, to dobrze, bo mamy mnóstwo źródeł, które odpowiedzą na nasze najważniejsze pytania: czy materiał jest przyjazny bytowaniu człowieka, jak zachowuje się na przestrzeni lat, czy nie traci swoich właściwości? Życie dobrze zweryfikowało odpowiedzi na te pytania. Możemy być pewni, że jest to świetny materiał, bo przeszedł on próbę czasu.

Do tego firma BASF, gigant w branży chemicznej, korzeniami sięgający 1865 roku, zapewniający nie tylko najwyższą jakość surowców, ale co ważniejsze, także ich powtarzalność. Nie jest to przypadkowa firma. BASF niejako wynalazł styropian, więc można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że znają się na jego produkcji.

Po tym nieco przydługim wstępie, możemy w końcu odpowiedzieć sobie na pytanie czego takiego przełomowego dokonała firma IZODOM. Polacy. Ojciec i synowie. Chociaż to tak naprawdę opowieść na inną okazję, opracowali i wdrożyli autorski system materiałów budowlanych, stworzonych z  jednego z najbardziej energooszczędnych materiałów na ziemi.

Można go traktować jako ciekawostkę, nowinkę branżową albo niszową technologię. Ale tylko tak do momentu, do którego nie znamy faktów, o których przed chwilą wspomniałem.

Najprościej mówiąc, otrzymujemy elementy, które składamy ze sobą jak klocki znanej, duńskiej firmy, którymi bawią się mali i dorośli. Po ich złożeniu wlewamy do nich beton. Otrzymujemy tym samym super ciepły, super wytrzymały i super zdrowy dom. Nie wchodząc już w szczegóły i upraszczając, kamień jako kruszywo wchodzące w skład betonu to materiał naturalnie występujący w przyrodzie.

Odpowiadając w końcu na pytanie, jest to technologia sprawdzona, energooszczędna, nowoczesna i przyjazna dla życia człowieka. Same plusy mogą brzmieć zbyt idealnie. A jednak, Polakom ze Zduńskiej Woli się to udało.

I to jest ten przełom. Na skalę światową.

  1. Właśnie miałem Pana pytać co zdecydowało o wyborze tej technologii i tę odpowiedź właściwie już otrzymałem. Ale ciekawi mnie czy jest coś jeszcze, co Pana przekonało?

Względy ekonomiczno-użytkowe. Jestem człowiekiem praktycznym. Pierwsze plany zakładały użycie bloczków wykonanych z gazobetonu o grubości 36.5 lub 48 centymetrów, docieplone dodatkowo grubą warstwą styropianu. W ten sposób powstaje ściana o grubości nawet do 68 centymetrów, taka ściana w budownictwie jednorodzinnym, jest niepraktyczna, żeby nie powiedzieć idiotyczna. Zaczynamy tworzyć sztukę dla sztuki. Chcemy mieć ciepło i oszczędnie, ale rozwiązania pozwalające osiągnąć założone cele stają się niepraktyczne. Cenowo, jak i użytkowo. Wyobraża Pan sobie okno, posadowione w ścianie o grubości 68 centymetrów?

Nie bardzo, czułbym się jak w zamku Malbork, przytłoczony takim gabarytem z małą ilością światła wpadającego przez głęboko osadzone okna.

No właśnie, także to nie dla mnie (śmiech).

IZODOM pozwala na osiągnięcie oszałamiającej energooszczędności w sposób praktyczny i przystępny cenowo.

Można oczywiście zapytać, po co mi tak szalenie ciepły dom? Powiem tak: o tym porozmawiamy za 30 lat (uśmiech), w kontekście cen mediów.

  1. No tak, zakłada się, że taki dom zwraca koszty połowy jego budowy w ciągu 25 lat a w najbliższych latach również sam dom ma zyskać na wartości nawet do 30% właśnie ze względu na jego nowoczesność i energooszczędność. Zakładam, że na to właśnie Pan liczy.

      Tak, dokładnie tak, właśnie dlatego wybrałem tę technologię.

A propos wyboru technologii. Wiem, że przed ostateczną decyzją poświecił Pan aż dwa lata na rozeznanie rynku branży budowalnej . Wiem też, że odwiedził Pan kilkanaście firm budowalnych i z kilkudziesięcioma Pan rozmawiał przez telefon lub mailował? Po co tak duży wysiłek? Co to Panu dało? Dlaczego poświęcił Pan aż tak dużo czasu?

Właściwie to cztery. Dwa lata to takie luźne przymiarki, a kolejne dwa to próba zrozumienia rynku. Z czego mogę budować, co mogę osiągnąć, czy to się opłaca? I te ostatnie dwa faktycznie okupione są ciężką pracą – planowanie, projektowanie, spotkania z potencjalnymi wykonawcami. Rozczarowania ale i właściwe decyzje.

Okazało się, że na moje założenia dotyczące energooszczędności budynku, współczesny, polski rynek budowlany nie jest w stanie odpowiedzieć. To wprawiło mnie w osłupienie. Przecież te domy w Niemczech, Norwegii, o których czytałem nie są jakimiś mitycznymi jednorożcami czy utopią. One naprawdę istnieją, mieszkają w nich prawdziwi ludzie. Co prawda nie widziałem ich na własne oczy, ale znalazłem dość źródeł, aby wiedzieć, że można tak budować. W Niemczech budują domy pasywne, zeroenergetyczne, czyli takie super energooszczędne wręcz pasywne. Jestem człowiekiem jeszcze w miarę młodym, staram się zachować otwarty umysł. Skoro takie standardy budowy można otrzymać w Niemczech, to czemu nie w Polsce?

Domu nie budujemy na 5, 10 lat, tylko na całe życie. Ten wysiłek miał na celu zagwarantowanie, że budynek, który zostanie wzniesiony, będzie spełniał standardy budownictwa, o których jeszcze nie myślimy. A jedyna propozycja rynku to technologia tradycyjna. Ale nie dlatego, że jest najlepsza. Dlatego, że rynek umie z niej budować, a nowych rozwiązań się obawia.

Obrażamy się, gdy nazywają Polskę – cebulandią. Ale coś w tym jest. Chcemy otrzymać za swoje ciężko zarobione pieniądze maksimum korzyści. Jesteśmy oszczędni, aż do przesady. Nie okłamujmy się, przeciętnego Polaka nie stać na budowę domu. No może na budowę wspomaganą kredytem, to jeszcze tak, ale na pewno nie na zakup działki w zurbanizowanej okolicy i budowę. Ja też jestem takim Polakiem. Nie mam luźnego miliona złotych na budowę. Muszę zadbać o to, żeby każda zainwestowana złotówka mogła przynieść maksimum korzyści.

 

Dla porządku wyjaśnijmy jeszcze, że oficjalna nazwa technologii to IZODOM 2000 a kształtki styropianowe do budowy domów produkuje firma IZODOM 2000 Polska. To jedyna tego typu firma w tej części EUROPY działająca od 26 lat na rynku z całkowitym polskim kapitałem. W Europie i na świecie przyjęta jest nazwa ICF (z angielskiego: Insulating concrete formwork – izolacyjne szalunki dla betonu) Dwie ciekawostki:  W USA technologia szalunków traconych/ICF  to już 20% całego rynku budowlanego, a firma IZODOM 2000 Polska obecnie produkuje rocznie materiał do budowy 2000 domów na całym świecie, w tym np. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W Polsce buduje się w tej technologii ok. 200 domów rocznie.  

  1. Choć firma Izodom istnieje na rynku polskim już 26 lat, to taki rodzaj budownictwa nie jest jeszcze w Polsce tak popularny. Za to na świecie staje się coraz bardziej popularny. Dlaczego, jak Pan myśli?

No to jest oczywiste. Paliwa kopalne w końcu się wyczerpią, z tym nikt nie może polemizować. Tym samym ich cena w kolejnych latach będzie rosła.

Budynek to nie jest coś, co po prostu jest. Trzeba o niego dbać. Koszty ogrzewania domu, zwłaszcza w naszym usytuowaniu geograficznym to według różnych szacunków od 60% do 80% całkowitych kosztów utrzymania budynku.

Nie oszukujmy się w Polsce grzejemy od października do kwietnia, a czasem zdarza się, że dogrzewamy nawet w maju. To jest siedem-osiem (!) miesięcy grzewczych. Ponad pół roku. Znam to z autopsji, bo dbałem o stary budynek, ogrzewany kotłem węglowym. Znam koszty. Wiem jak bolą ręce po przeniesieniu 80 wiaderek węgla z podjazdu do szopy. Oczywiście możemy mieszkać w 18 stopniach Celsjusza. Tylko po co? Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze wydamy później z nawiązką na lekarza.

To działa także w drugą stronę, miejsca położone bliżej równika, mają ten sam problem co my, tylko oni potrzebują chłodzić pomieszczenia. To też jest kosztowne.

Materiały IZODOMU zapewniają doskonałą izolację termiczną, czyli pozwalają na zachowanie ciepła wewnątrz, albo nie pozwolić mu na przedostanie się do wewnątrz. A to z kolei pozwala diametralnie zminimalizować koszty użytkowania budynku.

Może za granicą już to zrozumieli?

  1. Za granicą już wiele rzeczy zrozumieli, a my, mam wrażenie, co jakiś czas „wynajdujemy koło” i dziwimy się że można inaczej Kolejne moje pytanie dotyczy wyboru konkretnej firmy budowlanej, która buduje w technologii IZODOM. Co zdecydowało o wyborze tej, a nie innej firmy? Czym Pan się kierował?

Firm specjalizujących się, ale tak naprawdę, specjalizujących się w budowie z materiałów IZODOM jest w Polsce jak na lekarstwo. Na szczęście to się zmienia dosłownie z miesiąca na miesiąc.

Śmieszna sytuacja – wykonawcy często podczas przekazywania mi szacunkowych kosztorysów, przesyłali dwa różne. Nawet jeśli o to nie prosiłem. Jeden to ten dotyczący technologii IZODOM, a drugi, oczywiście, w technologii tradycyjnej. I jak można się spodziewać, za każdym razem, technologia tradycyjna okazywała się o około 25% tańsza (śmiech). Bo tak to rzeczywiście wygląda, tak? Nic bardziej mylnego.

Tak faktycznie, to każdy nam zbuduje z IZODOMU, ale jednocześnie da cenę, jak ja to nazywam, zaporową. Bo nie wiedzą czego się spodziewać, jakie pojawią się trudności. Chcą więc zabezpieczyć się finansowo – to zrozumiałe, pewnie sam bym tak postąpił na ich miejscu.

Firma mająca doświadczenie w budowie z kształtek IZODOM, da nam po prostu prawdziwą rynkową ofertę. Skąd będziemy o tym wiedzieć? Przy rozmowach z potencjalnym wykonawcą, za którymś razem dostaniemy ofertę, która będzie konkurencyjna do ofert w technologii tradycyjnej, murowanej. Wtedy już wiemy – to nasz wykonawca, z którym chcemy podpisać umowę (uśmiech).

  1. Wspominał Pan że było jeszcze coś co zdecydowało. A właściwie dwa elementy. Wiarygodność i uczciwość. Szukał Pan firmy wiarygodnej, która poza doświadczeniem w budowaniu tego typu domów udowodni również , że wie co mówi, a nie tylko mówi co wie. Ponadto ostatecznie przekonała Pana ponoć szczerość i uczciwość wykonawcy.

Tak, dobrze, że Pan o tym przypomniał, bo to w zasadzie kluczowa sprawa. Dokładnie było to tak, że po miesiącach poszukiwań ostatecznej firmy miałem już dwa swoje typy, z których ostatecznie wybrałbym firmę do budowy mojego domu. Ale ciągle czegoś mi brakowało – pewności, że to jest dobry wybór. Intuicyjnie wiedziałem, że muszę jeszcze spróbować poszukać dalej. I wtedy właśnie w internecie natknąłem się na ofertę Pana na stronie www.brokerbudowydomow.pl (Oferta firmy Gracus – Broker budowy domów – przyp. red.). I powiem Panu zupełnie szczerze, początkowo nawet śmiałem się z tej nazwy „Brołker”, uznając, że jest to klasyczny przerost formy nad treścią. Ale po kilku rozmowach właśnie z Panem okazało się, że w moim poszukiwaniu idealnego wykonawcy  pojawiło się światełko w tunelu. Uwierzyłem, że jest Pan uczciwy i rzetelny i dobrze mi Pan doradzi.  Dostałem od Pana rekomendację do Wykonawcy, który nie tylko wzbudził moje zainteresowanie, ale sprawił, że zacząłem wierzyć, że znalazłem ten upragniony Święty Gral. Pierwsze wyceny wyglądały nie tylko bardzo profesjonalnie ale i były dobrze skalkulowane cenowo.  Po spotkaniu z Panem i Wykonawcą przy czarnej kawie u nas w mieszkaniu – zdecydowałem. To jest ta firma, której chce powierzyć budowę mojego domu.  Zdecydowała szczerość i uczciwość i może to dziwnie zabrzmi, ale zobaczyłem ją w oczach Wykonawcy podczas tego spotkania. Jesteśmy obecnie w trakcie 7 tygodnia budowy i mój podziw dla Wykonawcy nie maleje, a ciągle rośnie. Tak wiec reasumując, jestem wdzięczny sobie, że dałem sobie szansę jeszcze poszukać i cieszę się, że udało mi się Was odnaleźć, bo dzięki temu buduje się mój wymarzony dom. Dziękuję.

  1. Dziękuję Panie Krzysztofie za miłe słowa. My stawiamy na jakość i dobrą obsługę Klienta, także cieszę się, że jest to doceniane:). Wiem, że Pan bardzo analitycznie podchodzi do każdego tematu, a wiec czy miał Pan jakieś chwile zwątpienia czy obiekcje co do samej technologii czy firmy do budowy domu. Jeśli tak, to jakie?

Oczywiście. Nie jestem osobą przyjmująca rzeczywistość bezkrytycznie, wręcz przeciwnie, lubię podważać fakty (śmiech).

Pierwsze zwątpienie nastąpiło w momencie gdy przedstawiono mi technologię IZODOM po raz pierwszy. Było ono związane z tym, że potencjalny wykonawca nie potrafił mi opowiedzieć o kształtkach w taki sposób, jak ja to przedstawiłem Panu, przed chwilą. Po prostu dowiedziałem się, że “to jest dobre i ciepłe”. Jestem zwolennikiem rozwiązań solidnych i sprawdzonych. Dom ze styropianu? To brzmiało dla mnie jak żart, zwłaszcza po dwóch latach rozpoznawania technologii tradycyjnej, murowanej. Przez chwilę miałem nawet wrażenie, że wykonawca chciałby poeksperymentować na mojej budowie. Wszystkie wątpliwości zostały rozwiane w momencie, gdy na własną rękę zacząłem szukać informacji o IZODOM. Okazało się, że są to sprawdzone materiały, najwyższej jakości, a dom tak naprawdę jest wzniesiony z betonu, czyli trwałego i przyjaznego człowiekowi materiału. Coś dla tych, którzy stawiają na solidność. Ale o tym już opowiadałem.

Drugie zwątpienie nastąpiło w momencie wyboru ekipy budowlanej. Wiedziałem już, że wybrałem technologię budowy, co do której nie mam żadnych, najmniejszych obiekcji, ale z drugiej strony rozumiałem, że to tylko 50% sukcesu. Nawet najlepszy materiał powierzony wykonawcy, który nie posiada odpowiednich umiejętności może zostać po prostu zepsuty. Najlepszy przykład, z życia wzięty, to nasze ultra ciepłe, plastikowe okna. Wydajemy ogromne ilości pieniędzy na pakiety trzyszybowe, ciepłe ramki dystansowe, a potem przychodzi ekipa, która montuje je z użyciem pianki a nie na tzw. ciepłym montażu z użyciem taśmy rozprężnej. I na początku jest nawet ciepło… Ale wracając do pytania, generalnie każdy wykonawca jest w stanie wznieść nam budynek z materiałów IZODOM. Ta technologia, oprócz tego, że jest niesamowicie ciepła, została także zaprojektowana w taki sposób, aby była łatwa dla wykonawcy. Problem polega na tym, że wykonawcy nie wiedząc czego mogą się spodziewać proponują stosunkowo wysokie ceny robocizny, ale o tym już przed chwilą mówiłem.

  1. Opowiadał Pan, że zachwyca się Pan precyzją wykonania materiałów – samych kształtek styropianowych oraz dokładnością prac podczas samej budowy. Mógłby pan to rozwinąć?

To prawda, sam materiał, oprócz tego, że jest wytworzony z wysokiej jakości surowców, charakteryzuje się także niesamowitą precyzją wykonania. Kształtki pasują do siebie jak klocki. To jest właśnie sekretny składnik tej technologii. System jest przemyślany i oferuje szereg elementów pozwalający na wykonanie nawet najbardziej skomplikowanych projektów architektonicznych.

Jeżeli ściana wznoszona w technologii tradycyjnej, nie wyjdzie prosta, no to musimy się z tym pogodzić i ewentualnie próbować ją wyrównać np. tynkiem. Tutaj do ostatniej chwili, do momentu wypełnienia ściany betonem, mamy możliwość korekt, a nawet zmiany koncepcji.

Do tego sama budowa jest bardzo czysta i szybka. Mamy gotowy dom w trzy miesiące. To dlatego, że korzystamy z materiałów w pewnym sensie prefabrykowanych – kształtki, beton. To wszystko przyjeżdża do nas na budowę już gotowe.

Praktycznie każdego tygodnia widzę sytuację, gdzie u ludzi spacerujących ulicą, przy której jest wznoszony mój budynek, ciekawość wygrywa ze strachem, wchodzą “na dziko” na moją działkę, oglądają szalunek płyty fundamentowej z bliska, dotykają go, a potem szybko uciekają, zanim ktoś zapyta ich co tutaj robią (śmiech).

 

  1. Panie Krzysztofie jakie miałby Pan przesłanie do potencjalnych Inwestorów, którzy podobnie jak Pan marzą o własnym, ciepłym i komfortowym domu? Czy poleciłby Pan im swoje rozwiązanie?

To nie jest kwestia polecenia. Zresztą jeżeli poleciłbym komuś IZODOM, to taki ktoś mógłby mi zarzucić, że jestem np. finansowo związany z tą firmą. A tak nie jest. Jeżeli ktoś szanuje swoje pieniądze, to po rozeznaniu rynku, sam dojdzie do wniosku, że to jedyne sensowne rozwiązanie. Ja mogę tylko opowiedzieć komuś o tej technologii, żeby zaoszczędzić mu miesięcy szukania. Z własnego doświadczenia, mogę zagwarantować, że nie znajdzie niczego konkurencyjnego.

Cały ten wywiad moglibyśmy zamknąć właściwie w krótkim opisie, o tym jak rozmawiam z ludźmi o technologii IZODOM. Budowa jest aktualnie, obok mojej 16 miesięcznej córeczki, czymś co zajmuje lwią część mojego czasu. W związku z tym często rozmawiam z ludźmi o tym co i jak robię. Mój kolega z pracy, który jest zawodowo Project Managerem, zadał mi arcytrudne pytanie “Skoro to (IZODOM – przyp. red.) jest takie dobre, to dlaczego wszyscy z tego nie budują?”. Udało mi się w jednym zdaniu udzielić mu odpowiedzi, myślę, więcej niż satysfakcjonującej, odpowiedziałem: “Cały świat z tego buduje, zobacz ile oni tego produkują”.

Dla niezdecydowanych – tak jak wcześniej wspominałem, rozumiem, że źródła finansowania budowy w naszym kraju są przeróżne. Często wspierają nas rodzice, teściowie, nic dziwnego, że chcieli by z tego tytułu mieć wpływ np. na wybór technologii i to jest zrozumiałe i dobre. Często będą nas przekonywać do technologii tradycyjnej, bo taką znają, jest ona sprawdzona. Nikt nie chciałby wydać oszczędności życia na wzniesienie budynku, w którym będzie się mieszkać źle. Podobnie fachowcy starej daty, także polecą nam to, co mają przetestowane i sprawdzone i w tym także nie ma nic złego. W końcu, jest prawdą, że dom wzniesiony ze styropianu jest prawdziwym termosem i nie może obyć się bez wentylacji mechanicznej, a to dodatkowe koszty. Ale rekuperacja to także gigantyczne oszczędności na ogrzewaniu i niesamowity komfort świeżego powietrza.

Podsumowując – starajmy się poznawać fakty i podejmować świadome decyzje. Nie bierzmy za pewnik, tego co mówią nam sprzedawcy. A w końcu podważajmy rzeczywistość i obalajmy mity.

Panie Krzysztofie bardzo dziękuję za tę rozmowę. Myślę, że wielu potencjalnych budowniczych może czerpać inspirację  z Pana historii o budowie wymarzonego domu. Wiem, że jest Pan pasjonatem tej technologii i chętnie dzieli się Pan swoją wiedzą i doświadczeniami. Czy w związku z tym, jest taka możliwość, żeby osoby zainteresowane budową domu w technologii IZODOM choćby za naszym pośrednictwem mogły się z Panem skontaktować, aby porozmawiać o szczegółach czy nawet zobaczyć Pana dom?

Oczywiście, jestem pewien swoich decyzji. Głównie dlatego, że nie jestem fanboyem (człowiek ślepo wierzący – przyp. red.), żadnej marki czy firmy. Wierzę w liczby i chłodną kalkulację.

Inżynierowie, z którymi współpracuję wykonali dla mnie obliczenia, które z dobrym przybliżeniem opisują zapotrzebowanie mojego budynku na ciepło. Mam zaufanie do tych liczb, bo to matematyka i fizyka. Symulacja pozwala nam odpowiedzieć w sposób bezstronny na takie pytania. Nie stoi za nimi żaden sprzedawca, marka czy firma, która miałaby interes w przedstawieniu rzeczywistości w sposób atrakcyjny dla siebie.

Oczywiście mówienie o tym, że moje roczne rachunki za ogrzewanie gazem ziemnym zostały wyliczone na około 1500 złotych wzbudza śmiech wśród moich znajomych. Zwłaszcza tych, którzy także ogrzewają gazem, ale płacą większe kwoty za jeden zimowy miesiąc.

Dlatego też zapraszam każdego do obejrzenia budowy, rozmowy, a tak jak wspominałem wcześniej, mój dom to nie mityczny jednorożec, tylko prawdziwa budowla wykonana z betonu, stali i neoporu. Już niedługo będę w stanie skonfrontować rzeczywistość z moimi założeniami i podzielić się wnioskami z każdym.

Pozdrawiam wszystkich Bobów i Bobinki Budowniczych, życzę wytrwałości i radości z wykonanych inwestycji.

Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam.

Z Panem Krzysztofem Bierówką budującym dom w technologii IZODOM rozmawiał Grzegorz Niewitała – Doradca Klienta ds. budowy domów, właściciel firmy GRACUS – BROKER BUDOWY DOMÓW http://brokerbudowydomow.pl/o-nas/
Opinie o działalności Gracus – Broker budowy domów znajdują się tutaj:

http://www.brokerbudowydomow.oferteo.pl/opinie

 

Grzegorz Niewitała

Doradca Klienta

BROKER BUDOWY DOMÓW

tel. kom.: +48 600-104-130  grzegorz.niewitala@gracus.pl

 

www.brokerbudowydomow.pl       www.facebook.com/brokerbudowydomow